Jeszcze
w niedzielny wieczór spacerowałam sobie w lekkim odzieniu i chwaliłam na swoich
blogach uroki łagodnej cypryjskiej jesieni i zimy, a już w poniedziałek
musiałam wyciągnąć z szafy cieplejsze ubrania. Na poniedziałkowy kurs greckiego
dotarły tylko dwie osoby, w tym ja, w związku z czym lekcja została odwołana. Z
kolei na środę zapowiadano trąby powietrzne i spore ochłodzenie. Dodam tylko,
że na wyspie Afrodyty spadek temperatury poniżej 10 stopni powoduje, że
niektóre osoby nie wychodzą (lub prawie nie wychodzą) w tym czasie z domów i
starają się przeczekać „katastrofę”. Cóż, na Cyprze jest to możliwe, bo zimno nigdy tu długo nie gości...
![]() |
| poniedziałek - błękitne niebo zasnuwa się ciemnymi chmurami, zapowiadającymi pogorszenie pogody |









