Trwa upalne cypryjskie lato... Lipcowe słońce praży niemiłosiernie, więc najgorętsze godziny staram się spędzać w klimatyzowanych pomieszczeniach. Jeżeli już muszę wyjść na dwór, to nigdy nie zapominam o nakryciu głowy i wybieram zacienioną część ulic. Jednak nie zamierzam rezygnować z podróży i odkrywania wyspy!
Są miejsca, w które trzeba pojechać od samego rana, i zaplanować całodniową wycieczkę, by dotrzeć tam, gdzie się chce. Są też miejsca w pobliżu mojego domu, do których mogę dojechać w ciągu pół godziny. Wtedy zwiedzanie przekładam na późne popołudnie i wieczór, gdy upał mniej daje się we znaki. Jednym z takich punktów na mapie jest Amathus (Amathunda).








