Wiele razy tu pisałam, że uwielbiam cypryjski grudzień - ciepły i zazwyczaj pogodny, pachnący cytrusowymi owocami i egzotycznymi barwnymi kwiatami.
Jak zapowiadałam we wczorajszym wpisie, udałam się dziś do mariny. Przystrojona świątecznymi światełkami wyglądała niczym baśniowe miasteczko. Było już ciemno, ale udało nam się zrobić kilka zdjęć. Oto one:
Jak zapowiadałam we wczorajszym wpisie, udałam się dziś do mariny. Przystrojona świątecznymi światełkami wyglądała niczym baśniowe miasteczko. Było już ciemno, ale udało nam się zrobić kilka zdjęć. Oto one:








