piątek, 10 października 2014

W PAŹDZIERNIKOWYM SŁOŃCU...

W październikowym słońcu toną zielone drzewa, barwne kwiaty, zakurzone chodniki, rozgrzane dachy domów i samochodów... W upale rozpływają się smutki, problemy, tęsknoty... Tutejsza jesień świetnie podszywa się pod lato, jednak uważny obserwator nie da się nabrać na jej sztuczki. Opustoszałe plaże i kawiarnie, kolor nieba i zapach powietrza zdradzają październik.

Słoneczko ulepione dziś przez mojego synka :))

piątek, 26 września 2014

DRAMAT U WYBRZEŻY CYPRU

Parę dni temu 345 Syryjczyków – 293 dorosłych i 52 dzieci w wieku poniżej 12 lat – opuściło swój kraj, uciekając przed wojną domową. Wsiedli na łodź rybacką Abdullah, próbując przedostać się do Włoch. Bilety w jedną stronę nie były tanie: za każdego dorosłego trzeba było zapłacić po 6 tysięcy euro, a za dzieci – po 3 tysiące euro.

Po kilku dniach żeglugi (na razie nie ustalono jeszcze, po ilu) zerwał się silny wiatr i wysokie fale zaczęły miotać syryjską łodzią. 25 września, o 6:25 rano Abdullah wysłał sygnał SOS w obawie przed zatonięciem. Łódź znajdowała się wtedy w odległości 50 mil morskich od południowo-zachodnich wybrzeży Cypru (niedaleko miasta Pafos). Natychmiast wysłano jednostki ratunkowe – 5 helikopterów (2 policyjne i 3 wojskowe) oraz 2 łodzie policyjne, które z powodu bardzo złych warunków atmosferycznych musiały zawrócić do bazy. Na szczęście w pobliżu Abdullaha znajdował się cypryjski statek wycieczkowy Salamis Filoxenia, który – wracając z rejsu po wyspach greckich - zmienił kurs, by ratować niedoszłych rozbitków. W trwającej 45 minut akcji ratunkowej – oprócz załogi – uczestniczyli też pasażerowie. Na pokładzie Salamis rozdano Syryjczykom koce i jedzenie, a także udzielono im pierwszej pomocy medycznej. Następnie przetransportowano ich do portu w Limassolu, gdzie dotarli około 20:30. 

Poniżej: zdjęcia zrobione w porcie w Limassolu w dn. 26 września (przepraszam za ich słabą jakość, ale były robione telefonem komórkowym)

Salamis Filoxenia (filoxenia - czyli: gościnność)

niedziela, 31 sierpnia 2014

I ZNÓW NA ŚWIĘCIE WINA!

„- Powiedz mi, szefie, co to znów znaczy – czerwona woda. Stary pień wypuszcza gałęzie, zwisają z nich jakieś kwaśne ozdóbki, a po pewnym czasie dojrzewają w słońcu, stają się słodkie jak miód; nazywamy je winogronami, zrywamy je, wyciskamy sok i wlewamy do beczek, gdzie fermentuje [...]. Wino gotowe! Cud! Pijesz ten czerwony sok i dusza ci olbrzymieje, nie mieści się już w swojej starej skorupie, wyzywa Boga do walki. Powiedz, szefie, jak to się dzieje?” (Nikos Kazantzakis, „Grek Zorba”).



sobota, 19 lipca 2014

MARINA W LIMASSOLU


Późne czerwcowe popołudnie. Jest upalnie, ale od morza wieje dość silny – jak na tę porę roku - wiatr. Spacerujemy po nowo otwartej Marinie w Limassolu i podziwiamy przebudowany tzw. stary port, nad którym obecnie góruje i czuwa srebrząca się w słońcu syrenka. Przystań może ponoć pomieścić 650 jachtów o długości od 8 do 115 metrów. Liczne restauracje, pizzerie, kawiarnie i tawerny pełne są ludzi. Ze znanych mi sieci są tu m.in. KFC i Pizza Hut. Na otwarcie czeka jeszcze 30 sklepów oraz spa...

środa, 16 lipca 2014

MÓJ PRZEPIS NA UDANE WAKACJE

Najpierw zbieram barwy mojego cypryjskiego lata:
- szarość nadmorskiego piasku
- błękit nieba i lazur morza
:))

wtorek, 3 czerwca 2014

OD ALEF DO ALFY...

...a raczej: od głowy wołu do alfy. Dziś na blogu – zapowiadana we wcześniejszym poście - fotograficzna relacja z wystawy „Od alef do alfy” pokazującej, jak na przestrzeni tysiącleci ewoluowało pismo.

sobota, 17 maja 2014

KONCERT I WYSTAWA W EΠΙΜΟΡΦΩΤΙΚΑ ΚΕΝΤΡΑ

Dziś – jak co roku – byłam na koncercie i wystawie podsumowujących całoroczną działalność szkoły, w której pracuję (tzn. Ustawicznych Centrów Kształcenia dla Dorosłych w Limassolu - Επιμορφωτικά Κέντρα). Towarzyszyli mi moi bliscy – mąż i syn. Impreza odbywała się w Technikum A’. Najpierw wysłuchaliśmy kilku uroczystych przemówień, a następnie obejrzeliśmy występy grup tanecznych i chórów. Ciekawym punktem programu było tłumaczenie piosenek na język migowy. Potem udaliśmy się na wystawę. Obrazy, fotografie, mozaiki, biżuteria, wyroby garncarskie, wyroby z wikliny, kompozycje kwiatowe, meble, tradycyjne cypryjskie wypieki i projekty ubrań przyciągnęły mnóstwo zwiedzających. Na mnie największe wrażenie zrobiły wyroby cukiernicze i kolorowe rzeźby. Niektóre z nich były bardzo misternie wykonane. Mojemu synowi także bardzo się one spodobały, zwłaszcza torcik z lokomotywą Tomkiem oraz Smerfy J
  

czwartek, 13 marca 2014

DESZCZ...

A u nas wczoraj i dziś popadało! I bardzo dobrze, niech się uzbiera trochę zapasów wody na lato, bo zima była wyjątkowo sucha i ciepła, w związku z czym groziła nam reglamentacja wody.

Kałuże nam niestraszne :D!

poniedziałek, 3 marca 2014

CZYSTY PONIEDZIAŁEK


Dziś na Cyprze mieliśmy dzień wolny od pracy. Celebrowaliśmy Czysty Poniedziałek, rozpoczynający czterdziestodniowy post (poprzedzający Wielkanoc). To święto Cypryjczycy spędzają w rodzinnym gronie. Najpierw spotykają się na posiłku. Spożywają m.in. owoce morza, przystawki: hummus i tahini, warzywa, oliwki, chleb zwany lagana i... chałwę, a na deser jedzą bardzo słodkie ciastka: kadaifi i baklawę. Jedzenie to - choć postne - jest ciężkostrawne. 

niedziela, 2 marca 2014

KARNAWAŁ KONTRA KRYZYS

„Karnawał kontra kryzys” – pod takim hasłem odbyła się dzisiejsza wielka parada karnawałowa w Limassolu. Obserwowało ją 100 tysięcy ludzi. Przez miasto przetoczyło się 110 grup przebierańców, w sumie 13 tysięcy osób. Stroje i napisy na transparentach wielu z nich nawiązywały do obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej Cypru. KRYZYS, BIEDA, BEZROBOCIE, TROJKA* – oto słowa, które pojawiały się najczęściej. W komediowej oprawie, rzecz jasna, bo śmiech często skutecznie pomaga przetrwać ciężkie chwile...