... przywitał nas słońcem i piękną pogodą. Sylwestra spędziliśmy tym razem w domu, w luźnej, rodzinnej atmosferze.
Po północy (zgodnie z cypryjską tradycją) pokroiliśmy ciasto świętego Bazylego (wasilopitę) i szukaliśmy w nim szczęśliwej monety. Tym razem znalazł ją mój mąż.


