Dziś pierwszy sierpnia. Grecy zwyczajowo życzą sobie dobrego miesiąca. A ja na dobry początek zabieram Was na wycieczkę! Tym razem znów udamy się do średniowiecznej twierdzy w Kolossi.
Są na Cyprze takie miejsca, w które chętnie i często powracam. I nigdy nie mam dość pisania o nich na blogu (TU jest poprzedni wpis z 2016r.). Poza tym mój syn, który przybył na wyspę jako półroczne niemowlę, teraz jest już nastolatkiem, gimnazjalistą i to oczywiste, że warto po latach po raz drugi zwiedzić z nim różne ciekawe obiekty.Na miejsce dotarliśmy w lipcową sobotę, późnym popołudniem.
Oprócz nas po obiekcie kręciło się tylko kilkoro zwiedzających. Krótko przypomniałam synowi, mężowi (i sobie😀) historię tej twierdzy.Najpierw weszliśmy stromymi, wysokimi schodami do góry.
Przeszliśmy się po pustych komnatach...
Potem pospacerowaliśmy wokół zamku.
Po zwiedzaniu postanowiliśmy wstąpić do kawiarni pod zamkiem na pomarańczowy sok. Niestety, kawiarenka była zamknięta, a na stołach spały dwa koty.
| Obok kawiarni - mała kapliczka. Na stołach wylegują się koty... |
| We wnętrzu kapliczki... |

